Ciekawostki
Typografia

G.Grundman jeden z najbardziej znanych ludzi urodzonych na Dolnym Śląsku w Jeleniej Górze znał okolice Gryfowa jak i okolice Lubania gdzie mieszkali jego rodzice do zdobycia tych terenów przez sowietów potem zostali ewakuowani do strefy amerykańskiej wiadomo że ukrywał różne cenne dzieła sztuki po całym Śląsku a Niemcy byli wtedy przekonani że granica będzie na Nysie Kłodzkiej i tereny    Śląska były uważane za bezpieczne na ukrywanie różnych depozytów bądż lokowanie fabryk pod ziemią granica została utworzona na Nysie ale nie na Kłodzkiej i tereny przeszły na rzecz Polski w poszukiwania skrytek były zaangażowane radzieckie a potem polskie służby rewindykacyjne ruskie brali wszystko co dało się oderwać od podłogi i wywieżć do siebie bo było „ trofiejne ”/zdobyczne/nie patrzyli do kogo to należało czy przez przypadek nie było polskie, jechało wszystko a do tej pory wrócił ułamek ,nasi rewindykatoży jak zdążyli  przed szabrownikami coś uratować i nie dać spalić bądż porąbać bo nie jeden cenny zabytek skończył w piecu swoją historię to zwozili do tak zwanych Składnic Muzealnych np. J .Góra ,Wrocław gdzie miały być zabezpieczone znamy przykład zamku Czocha jak zabezpieczyli to nie ma po tym śladu choć nie wszystko wywieziono do strefy amerykańskiej czy radzieckiej a to czego się nie udało wywieżć rozdysponowano po różnych muzeach ,partyjnych czy wojskowych ośrodkach/kojarzyło się z wojskiem/ ,muzea nawet nie wiedzą czasami że mają na stanie jakieś poszukiwane zabytki które zostały uznane za zaginione i takie pozostają do tej pory ile zabytkowych rzeczy jest po prywatnych mieszkaniach byłych prominentnych działaczy partyjnych lub wojskowych teraz to już ich potomkowie dysponują tym majątkiem .Przyjeżdżał jakiś aparatczyk do zabytkowego obiektu i było „oooo.jaki ładny obraz” to po powrocie do domu mógł go swobodnie powiesić na ścianie ,zarządzający takim majątkiem „wspólnym” często kładli do bagażnika prezenty bo przecież to nie ich a w zamku jest dużo staroci ,ja osobiście bym przejrzał listy takich gości w obiektach zabytkowych pełnych historycznych artefaktów gdzie bawiła na „wywczasach” jedyna partia i jej ludzie na stanowiskach  a poginęły zabytkowe obiekty, w wojsku mówiło się że w naturze nic nie ginie tylko zmienia właściciela ,może mniejsze było by zdziwienie że nasze historyczne obiekty znajdujemy na zagranicznych aukcjach sprzedawane jak swoje przez spadkobierców tych co zostali obdarzeni „prezentem” gości zamkowych.

Dodaj komentarz