Ciekawostki
Typografia

Jeszcze dzisiaj idąc na spacer w okolicach dworca kolejowego w Gryfowie. Napotykamy na murowane bunkry wartownicze z okresu Drugiej Wojny Światowej. Chodząc po łąkach i zaroślach napotykamy przypadkowe oczka wodne, nienaturalne pagórki i wzniesienia. Są to pozostałości po miejscach gdzie kiedyś stały działa słynne niemieckie Flak – 88 mm i okopane czołgi. Z spokojnego sennego miasteczka zagubionego w górach Izerskich na początku 1945 roku Gryfów stał się miastem przyfrontowym. W słoneczną styczniową niedzielę przelatywała nad Gryfów amerykańska eskadra bombowców. Ogłoszono alarm ! Nad miastem doszło do walki którą podjęły nieliczne niemieckie myśliwce Me -109. Jak wspomina Reinhard Fritsch były mieszkaniec naszego miasta jeden z Messerschmittów 109 został zestrzelony w okolicach Biedrzychowic. Przez miasto przewalały się tłumy uciekinierów, wozami konnymi. z wózkami ręcznymi, tobołami na plecach wszyscy uciekali przed nadchodzącymi Rosjanami. Najgorzej było , wspomina dalej były mieszkaniec naszego miasta , gdy do dyżurów nocnych na stacji wyznaczono nas 15 letnich chłopców. Mieliśmy wydzielony pokój w hotelu Elsnera ( dziś „ Stacja nad Kwisą) który wyposażono w żołnierskie prycze na których mogliśmy się zdrzemnąć. Jednak rzadko mieliśmy okazję do drzemki, często biegliśmy z hotelu na peron kolejowy gdzie stały pociągi z rannymi. Rannych musieliśmy przenieść z wagonów do stojących przed dworcem sanitarek. Dalej rannych przewożono do sanatorium Birkenhof. Płacz, wycie, przekleństwa , cierpienie ciężko rannych żołnierzy było moim pierwszym spotkaniem z okropnościami wojny, która nieuchronnie zbliżało się do Gryfowa. 16 lutego Wojska radzieckie docierają do Lwówka Śląskiego, walki toczą się więc 15 kilometrów od Gryfowa. Słychać kanonadę armat i dźwięk organów Stalina jak Niemcy nazywali katiusze. Władze Gryfowskiego NSDAP podejmują decyzję o ewakuacji kobiet i dzieci z miasta. 22 lutego specjalny pociąg odjeżdża z Gryfowa. Tylko 7 kilometrów dzieli już Gryfów od linii frontu. Dookoła stacji kolejowej okopano około 100 dział Flak 88mm Niemcy rozpaczliwie bronili linii kolejowej Zgorzelec – Wałbrzych. Gryfów był ważnym węzłem kolejowym. Na drogach wylotowych z Gryfowa ustawiane są zapory przeciw czołgowe. Wmieście przebywają rozmaite jednostki wojskowe. Ludność cywilna która pozostała , włamuje się do spożywczych sklepów i mieszkań pozostawionych przez uciekinierów w poszukiwaniu żywności. Nad dworzec kolejowy co rusz nadlatują bombowce radzieckie lecz nie mają szans na zrzucenie bomb, szaleńcza kanonada z dział skutecznie ich odstrasza. Jednak w okolicach Ubocza dopadają pociąg z amunicją, do późnej nocy słychać było wybuchy granatów z czterech trafionych wagonów. W marcu 1945 roku dni były mroźne ale bez śniegu. Pozostałych w mieście cywili starszych mężczyzn, niepełnoletnich chłopców, młode kobiety wysłano do kopania okopów. Najpierw na linii Gryfów – Krzewie Wielkie. Potem budowano okopy na wzgórzach w okolicy Ubocza w kierunku Nowej Świdnicy. W marcu wojska niemieckie odbiły Lubań na krótko zajęty przez wojska radzieckie. W Gryfowie w marcu i kwietniu 1945 roku stacjonuje regiment pancerny „Gross Deutschland”. Zjawia się też dowodzący armią „Środek” feldmarszałek Schorner. Przemyka swoim wozem ulicami Gryfowa i zaprowadza żelazną dyscyplinę w swoich oddziałach. Żandarmeria wojskowa bez pardonu wykonuje rozkaz feldmarszałka , rozstrzeliwuje bądź wiesza dezerterów. Po wojnie feldmarszałek odsiedzi w RFN 4lata więzieniu za wydanie rozkazu - każdy żołnierz będący poza linią frontu bez pisemnego rozkazu zostanie rozstrzelany. Zdaniem niemieckich byłych wojskowych, był to rozkaz bezsensowny i niewykonalny w tamtej sytuacji. Sam zresztą pozostawił swoją armię i 9 mają dezerteruje i poddaje się Amerykanom. Powojnie był krytykowany że nie wykorzystał swojej pozycji i nie negocjował z amerykanami lepszych warunków kapitulacji i tym samym pozostawił swoich żołnierzy w rękach Rosjan.

Dodaj komentarz